Nie musisz.


Nie musisz.


Śpieszę donieść, że… NIC NIE MUSISZ. W tych mrocznych czasach przede wszystkim NIE OCENIAJ. Wszyscy wiemy, jak różnie przeżywamy np. żałobę. Jedni płaczą, inni zamykają się w sobie, a niektórzy robią wrażenie spokojnych, podczas kiedy ich dusza szaleje z rozpaczy. Tak samo różne mogą być nasze reakcje na informacje o wojennych koszmarach.


Jedna z moich klientek wyrzuciła ze znajomych na fb koleżankę, która chwaliła się zdjęciami z Malediwów w pierwszych dniach wojny. Nie oceniajmy decyzji ani osoby radującej się słońcem w tropikach, ani decyzji o wyrzuceniu z fb. Mój znajomy psychoterapeuta z pochodzenia Ukrainiec na pytanie, co słychać, pytany kilka dni po wybuchu wojny, powiedział; „Dziś idę do fryzjera, zaplanowałem sprzątanie mieszkania i mam czterech pacjentów”. Zdziwieni? Otóż zwłaszcza on Ukrainiec, terapeuta wie, że jego zadaniem, będąc tu, jest przede wszystkim żyć, żyć i nie zwariować. Nasze reakcje mogą być przesadzone, nieadekwatne i nas niepokoić. Jedni mogą płakać, inni nie odrywają się od mediów a jeszcze inni próbując zaczarowywać rzeczywistość udają, że nic się nie stało. Trauma dotyczy nas wszystkich, ale czy ktoś w miał podobne doświadczenie, raczej nie, ostatnia wojna w tej części świata miała miejsce osiemdziesiąt lat temu, wiec nie mamy nawet jako społeczeństwo żadnego wzorca zachowań.


Każdy z nas ma inną odporności psychiczną tzw. to cudownie, że są ludzie, którzy są na bieżąco z informacjami z frontu i z opiniami świata jednocześnie angażując się w wolontariat, organizując zbiórki. Przypominam, że mamy prawo nie mieć siły, być smutni, mamy prawo do bierności i leżenia pod kocem, bo rzeczywistość nas przytłacza i sobie zupełnie nie radzimy.


Możesz czytać o wojnie rano lub po południu, nie polecam od 19.00 - dbajmy o dobry wypoczynek – ale jeśli czujesz, że Cię to przerasta, że masz dość złych wiadomości - nie czytaj wcale. Kiedy czuję się przebodźcowana i zmęczona – pytam męża, co tam w Kijowie, czy coś się zdarzało, o czym powinnam wiedzieć ... są dni, kiedy warto znaleźć swojego informatora i nie być na bieżąco.


Zachęta do społecznego zaangażowania jest propozycją nie rozkazem! Jeśli chcesz działać (wolontariat, social media, organizacja pomocy), wybierz drogę, która jest dla Ciebie bezpieczna, komfortowa i zdrowa. Nie musisz działać zawsze i pomagać codziennie. Masz prawo odpuścić, wyłączyć telewizor i komórkę.


Przede wszystkim zadbaj o siebie i rób tylko i aż tyle, na ile możesz sobie pozwolić, psychicznie, fizycznie, emocjonalnie i ekonomicznie.


Jeśli nie możesz poradzić sobie z nagromadzonymi emocjami, napięciami i zaczynasz odczuwać dyskomfort w ciele, tj. boli Cię kręgosłup, żołądek, źle sypiasz - poproś o pomoc, umów się do specjalisty, np. do mnie na sesje, zapraszam.


Aldona Ziółkowska - Bielewicz


Kontakt:

Coach Aldona Ziółkowska-Bielewicz

tel. 502 309 321

75 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie