Czułe słówka

CYKL: KOBIECYM GŁOSEM


Xymena Zaniewska legendarna projektantka Mody Polskiej mawiała, że mężczyznę możną ujarzmić tylko komplementami. Ponoć od jej słów miękli tacy amanci tamtych czasów jak Andrzej Łapicki, czy Jerzy Englert.


Dlaczego o tym pisze? Bo teoria Zaniewskiej i moja też, obala kolejny stereotyp utarty przez kod kultury, głoszący, że tylko my, kobiety jesteśmy idealnymi adresatkami komplementów. Jestem przekonana, że wszyscy potrzebujemy dobrych słów, a mężczyźni najbardziej. Sprawdźcie jak oswojeni bywają faceci po zachwytach nad ich szerokimi ramionami, świetną stylizacją (np. przed wyjściem do teatru), czy najsmaczniejszym spaghetti świata w jego wykonaniu. Według mnie mężczyźni są mistrzami także w przyjmowaniu komplementów, czego my kobiety musimy się uczyć. Zazdroszczę im także łatwości przechodzenia z trybu praca na tryb relaks. Ja, aby nie myśleć, chodziłam na jogę, podjęłam naukę medytacji, mam też swoją indywidualną technikę; kiedy moje myśli za bardzo się piętrzą i czarnieją, przypominam sobie słówka z angielskiego, (te trudniejsze), lub tytuły nowych książek zapamiętanych w empiku do kupienia. I… Czasami wszystko na nic. Zdarza mi się na pilatesie nie słyszeć słów trenerki, bo właśnie się zastawiam, dlaczego nie odpowiedziałam inaczej (inteligentniej , dosadniej) temu pełnemu ignorancji rozmówcy….


Kiedyś trudno było mi uwierzyć, że kiedy ukochanego mężczyznę pytam na plaży np: „– O czym myślisz kochanie”, on odpowiada: „– O niczym”, to on mówi prawdę. Miewałam w jednej sekundzie kilkanaście teorii od: 1. „Nie chce powiedzieć o czym myśli”, po „Nie chce ze mną rozmawiać” itp. A dziś wiem, że mężczyźni są zdecydowanie od nas kobiet lepsi w odpoczywaniu i kiedy mówią, że nie myślą o niczym, to faktycznie nie myślą!


Od tego myślenia naszego, kobiecego w nadmiarze, od dzielenia włosa na cztery, (oj ja to nawet czasem na 6) analizowania sytuacji, słów i odcieni tonów głosu –czasem trudno z nami wytrzymać. Ale z drugiej strony, jeśli coś w związku się psuje, to my bierzemy kombinerki i naprawiamy. Uda się albo nie. Żadna z płci nie ma recepty ani na dobry związek, ani na dobre życie.


Nie uogólniajmy, nie generalizujemy, bo większość z nas ma do tego skłonności. Mówimy: „– Jesteś nieodpowiedzialny”, a mężczyzna przecież nie jest nieopowiedziany, a tylko raz nie zabrał ze szkoły córeczki (pozostawiając zdziwione dziecko na chodniku), uprzednio pakując do samochodu jej plecak i worek z butami. Tylko dwa razy zdarzyło się, że z zakupów na weekend pamiętał o żółtym serze i piwie, „– A coś innego też było potrzebne?”


Maria Czubaszek mówiła, że to nam kobietom przybywa powodów do narzekania z każdą kolejną zmarszczką, a mężczyźni… wystarczy przy nich za dużo nie majstrować… i prawić komplementy

Tekst ukazał się w Panoramie Wałbrzyskiej (Gazeta Wrocławska)

0 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Przeżyjemy!